Tam gdzie rodzi się żelazo…

Bloczki rudy darniowej o charakterystycznej gąbczastej budowie. Pozostałości Bramy Czarnej w Miliczu

Wyczulone spojrzenie dociekliwego geologa zawsze natknie się na coś ciekawego, nawet w miejscach nieoczywistych. Pożywką dla takiego osobnika wcale nie muszą być kamieniołomy czy skałki w jakimś zapomnianym kleszczowisku. Stary kościół, ruiny zamku, kawałek kamiennego muru  – wszystko to również może stać się przyczynkiem do rozważań o skałach i zjawiskach geologicznych. Dobrym przykładem są budowle w takich miejscach jak Szprotawa, Milicz, Łowicz czy Gizałki… A co może być dla nich wspólnym geologicznym mianownikiem? Zapraszamy na Niż Polski – do krainy rud darniowych, czyli tam gdzie rodzi się żelazo…  

Czytaj dalej

Podziemne Wiry, czyli mineralogiczna klasyka dla każdego

Fantazyjna siatka żyłek magnezytu w serpentynicie z kopalni w Wirach (ok. 20 cm dl.)  

U nas “słowo droższe pieniędzy”, jak mawiał klasyk… Zgodnie więc z obietnicą powracamy w radosnych pląsach, już w nowym roku, do tematu kopalni w podślężańskich Wirach, o której pisaliśmy ostatnio. Tym razem skupimy się jednak na minerałach, czyli na tym, co nam wzmacnia puls. Przy okazji wygrzebaliśmy z najciemniejszych kątów kilka starych okazów.

Powtórzmy to, o czym wspomnieliśmy w poprzednim tekście: kopalnia Wiry to jedno z najcenniejszych polskich stanowisk mineralogicznych. Klasyka, można śmiało powiedzieć. Każdy szanujący się student/absolwent każdego szanującego się krajowego ośrodka geologicznego o Wirach powinien przynajmniej usłyszeć, każdy szanujący się krajowy pasjonat minerałów do Wir choć raz w życiu winien zajechać i hałdę (dziś jej resztki) przynajmniej zobaczyć. Od lat początkujących zbieraczy minerałów do kopalni w Wirach ciągnie, by swą pierwszą kolekcję rozwijać. Czy na pewno miejsce to godne jest takich peanów? Naszym zdaniem tak.             Czytaj dalej

Trzecie życie kopalni, czyli podziemny świat Wir…

Kopalnia magnezytu w Wirach. Wagoniki już chyba nie doczekają się na urobek…

No i stało się. Dolny Śląsk wzbogacił się o nową podziemną atrakcję turystyczną. I to w dodatku w wyśmienitej lokalizacji, bo w sąsiedztwie Ślęży. Dawna kopalnia magnezytu w Wirach – bo o niej właśnie mowa – może stanowić świetny kontrapunkt dla tej pięknej, lecz rozdeptywanej góry. A już na pewno jest to obligatoryjny przystanek dla wszystkich mineralogicznie sfiksowanych. W ich przypadku nie znać Wir to jak nie odrobić lekcji z alfabetu…

Czytaj dalej

Matki Ziemi zabawy kolorami, czyli czerwone pola Pogórza Bolkowskiego

Czerwone pola w Sadach Dolnych koło Bolkowa we wczesnojesiennej szacie…

Niezliczona rzesza podróżnych pokonuje co dzień trasę pomiędzy Dobromierzem a Bolkowem drogą krajową nr 5. Ale czy ktoś zwraca uwagę na nieco egzotyczną barwę zaoranych pagórkowatych pól rozciągających się wzdłuż tej trasy? I kto zadaje sobie piękne w swej prostocie pytanie: A cóż to za fenomen?

Czytaj dalej

Kosmiczna fabryka szkła, czyli z wizytą w krainie wełtawitu

Świadek kosmicznej katastrofy sprzed 15 mln lat- wełtawit. Kolekcja Muzeum Wełtawitu, Český Krumlov

Jakieś 14,5 -15 mln lat temu (środkowy miocen) doszło do katastrofy. Kilometrowy kosmiczny bolid i towarzyszący mu stumetrowy księżyc znalazły się na orbicie kolizyjnej z Ziemią. Lecąc z prędkością ponad 70 tys. km/h, walnęły w Europę niczym pięść Tysona w facjatę Gołoty. Ślady kolizji czytelne są do dzisiaj. A jej skutki okazały się interesujące dla miłośników kolorowych kamieni, o czym można się przekonać w Českým Krumlovie, gdzie wywiało nas w minione wakacje.  Czytaj dalej

Z młotkiem w Piławie Górnej, czyli polowanie na turmalin

Dawnośmy tu nie zaglądali. Trzeba jednak przełamać to wakacyjne rozleniwienie, pozbierać myśli, skoncentrować się na prawidłowym napięciu mięśni, wziąć się w końcu do roboty i coś w twórczych bólach i skurczach napisać, bo trochę tematów się uzbierało 🙂

To może coś z początku wakacji… 

Tym kusi mineralogicznych maniaków kopalnia w Piławie Górnej. Fragment pegmatytu z turmalinem i granatami. Okaz z wystawy w Muzeum Mineralogicznym Uniwersytetu Wrocławskiego

Wspaniałe jest lato w kamieniołomie! Wierni takiej postawie wprosiliśmy się zatem do Kopalni Piława Górna, korzystając z Dnia Otwartego (24 czerwca), zorganizowanego po raz kolejny przez ten zakład przy okazji Dni Piławy Górnej. To dobry powód, aby przybliżyć nieco geologiczne walory wspomnianego kamieniołomu. A pisać jest o czym, ponieważ miejsce to stało się jednym z najciekawszych mineralogicznie stanowisk w naszym pięknym kraju. Czytaj dalej

Bitwa w rowie i zapora na uskoku, czyli pruski militaryzm z geologią w tle

Dobromierz na tle Obniżenia Podsudeckiego i Masywu Ślęży

Na początku czerwca minęła okrągła 272. rocznica bitwy pod Dobromierzem. To dobry powód, aby naszym kolejnym przystankiem stało się właśnie to malowniczo położone na granicy Pogórza Bolkowskiego i Przedgórza Sudeckiego eksmiasteczko oraz znajdująca nieopodal wieża widokowa na Wieżycy. To znakomite miejsce, aby “liznąć” nieco wielkiej historii europejskich mocarstw, dokonując jednocześnie kilku geologiczno-tektonicznych obserwacji… Cóż, taka nasza fiksacja 🙂    Czytaj dalej

Skarb w wieży, czyli lekcja mineralogii w Lubaniu

 

Agat wypełniony zielonym kwarcem – prasiolitem (Płóczki Górne). Zbiory Muzeum Regionalnego w Lubaniu

Lubań stał się niedawno obowiązkowym celem dla każdego, kogo porusza do głębi tematyka dolnośląskich minerałów. 22 kwietnia 2017 roku Muzeum Regionalne w Lubaniu otwarło z przytupem nową, stałą wystawę – „Minerały Zachodnich Sudetów”, prezentującą okazy z lokalizacji zarówno klasycznych, jak i mniej znanych.  Czytaj dalej

Sudeckie panoramy, mała retencja i hiszpańska mucha, czyli edukacja przyrodnicza w dolinie Wierzbiaka

Widok na Wzgórza Strzegomskie z wieży w Mściwojowie. Bliżej –  zbiornik retencyjny na Wierzbiaku 

Czasami warto jest porzucić dobrze znane szlaki na rzecz miejsc mniej oczywistych. Do takich, jak się okazało zupełnie przez przypadek, należy Mściwojów. Postanowiliśmy więc niedawno zorganizować do niego rodzinny rekonesans. A wszystko za sprawą wieży widokowej, która wyłoniwszy się nieśmiało pewnego dnia w polu widzenia, pobudziła nas do aktywności. Krótki przegląd dostępnych informacji o tejże konstrukcji, rzut oka na mapę i dawaj!  Czytaj dalej

Turkusowe ścierniska Pustkowa Wilczkowskiego

Turkus z Pustkowa Wilczkowskiego, dł. ok. 10 cm (kolekcja Muzeum Mineralogicznego Uniwersytetu Wrocławskiego)

O, wsi niepozorna, wsi dolnośląska! Iluż to obywateli w automobilach mija ciebie w pośpiechu co dzień?! A żaden, przycupnąwszy, nie pomyśli, co skrywasz śród pól kamienistych!   

Czy Pustków Wilczkowski zasłużył sobie na taką czułą – choć nierymowaną – inwokację? Zasłużył. A wszystko za sprawą turkusu, dzięki któremu wieś ta, położona jakieś 30 km na południe od Wrocławia przy drodze krajowej nr 8, tuż przy granicy Przedgórza Sudeckiego z Niziną Wrocławską, jest jednym z najciekawszych polskich stanowisk mineralogicznych. W końcu turkus należy do minerałów rzadkich, a z powodu swojej pięknej niebieskiej, zielononiebieskiej bądź zielonej barwy cieszy się zainteresowaniem jako kamień ozdobny już od starożytności. Czytaj dalej