Z młotkiem w strzegomskich kamieniołomach, czyli mineralogiczne oblicze granitowego zagłębia

Strzegomska klasyka: stilbit (desmin) – minerał z grupy zeolitów. Wielkość skupienia – 5 mm

Nasz poprzedni tekst poświęciliśmy historii wydobycia granitu w okolicach Strzegomia. Mało jednak było tam o geologii, przez co czujemy się trochę nieswojo. Dlatego, dopingowani pewnym niedosytem, nadrabiamy zaległości. Warto bowiem wiedzieć, co zasygnalizowaliśmy już przezornie, że ziemia strzegomska jest nie tylko zagłębiem granitowym, ale również celem pielgrzymek krajowych i zagranicznych mineralogów tudzież kolekcjonerów. Do tej pory w okołostrzegomskich kopalniach opisano około stu minerałów, a co pewien czas pojawiają się doniesienia o udokumentowaniu kolejnych. Z tego powodu omawiany obszar, co trzeba podkreślić, należy do najciekawszych mineralogicznie rejonów na świecie! Liczne i bogate zbiory – prywatne i muzealne – potwierdzają tylko, że kamieniołomy w takich miejscowościach jak Żółkiewka, Borów czy Zimnik to po prostu klasyka, o którą otarł się chyba każdy polski wielbiciel minerałów. W przypadku wielu z nich to „otarcie” skutkowało zrodzeniem się wielkiej pasji… Czytaj dalej

Granit, granitowi, granitem…, czyli historia Strzegomia na granicie pisana

Kamieniołomy granitu są wpisane w krajobraz ziemi strzegomskiej. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów panoramy miasta jest potężna kopalnia „Graniczna”.

Aż trudno nam uwierzyć, że Strzegom gościł na tym blogu tak rzadko. Zwłaszcza że łączą nas z tym miastem relacje wykraczające poza zwykłą zażyłość… Jeszcze trudniej uwierzyć, że miasto to nie pojawiało się w naszych tekstach w kontekście granitu. Bo nawet jeśli ktoś Strzegomia w ogóle nie kojarzy, to z pochodzącym z jego okolic popularnym kamieniem budowlanym miał do czynienia z całą pewnością, choć zapewne nie do końca świadomie. Od Szczecina po Przemyśl, od Olsztyna po Wrocław, nad Bałtykiem i na Śląsku, w Berlinie i Wiedniu – wszędzie tam natkniemy się na przykłady jego użycia. To chyba wystarczający powód, aby przyjrzeć się mu się nieco szerzej. Proponujemy więc na początek nieco historii, oczywiście z granitem w roli głównej…
Czytaj dalej

Bitwa w rowie i zapora na uskoku, czyli pruski militaryzm z geologią w tle

Dobromierz na tle Obniżenia Podsudeckiego i Masywu Ślęży

Na początku czerwca minęła okrągła 272. rocznica bitwy pod Dobromierzem. To dobry powód, aby naszym kolejnym przystankiem stało się właśnie to malowniczo położone na granicy Pogórza Bolkowskiego i Przedgórza Sudeckiego eksmiasteczko oraz znajdująca nieopodal wieża widokowa na Wieżycy. To znakomite miejsce, aby „liznąć” nieco wielkiej historii europejskich mocarstw, dokonując jednocześnie kilku geologiczno-tektonicznych obserwacji… Cóż, taka nasza fiksacja 🙂    Czytaj dalej

Sudeckie panoramy, mała retencja i hiszpańska mucha, czyli edukacja przyrodnicza w dolinie Wierzbiaka

Widok na Wzgórza Strzegomskie z wieży w Mściwojowie. Bliżej –  zbiornik retencyjny na Wierzbiaku 

Czasami warto jest porzucić dobrze znane szlaki na rzecz miejsc mniej oczywistych. Do takich, jak się okazało zupełnie przez przypadek, należy Mściwojów. Postanowiliśmy więc niedawno zorganizować do niego rodzinny rekonesans. A wszystko za sprawą wieży widokowej, która wyłoniwszy się nieśmiało pewnego dnia w polu widzenia, pobudziła nas do aktywności. Krótki przegląd dostępnych informacji o tejże konstrukcji, rzut oka na mapę i dawaj!  Czytaj dalej

Krew, pot, granaty i beryle, czyli mineralogicznie o Siedlimowicach

Granaty (almandyno-spessartyny)  z Siedlimowic. Wielkość – 1 mm i 0,5 mm

Korzystając z długich zimowych wieczorów, chcielibyśmy przybliżyć jedno z najciekawszych pod względem mineralogicznym miejsc na Dolnym Śląsku, a zapewne też i w Polsce – kamieniołom granitu w Siedlimowicach koło Żarowa. Kopalnia ta stanowi „pewniaka”, tzn. z pustymi rękami (plecakami) stamtąd się nie odchodzi, o ile oczywiście dane nam będzie zaznać szczęścia wpuszczenia na obszar wyrobiska. Podkreślmy wyraźnie, że chodzi o czynną kopalnię, więc nie jest ona ogólnie dostępna. Niemniej jednak dyrekcja zakładu jest na tyle miła, że czasami pozwala zdeterminowanym kolekcjonerom lub większym grupom studentów zstąpić do wyrobiska i co nieco wyzbierać. A satysfakcja z okazów tym większa, że naprawdę trzeba się czasami mocno napracować młotem i przecinakiem, bo granit łatwo swych skarbów nie oddaje. Oj, pot się leje. Niejeden kciuk paznokieć stracił…
Czytaj dalej

Czarne na białym, czyli bazalty w granitowym zagłębiu

Kamieniołom bazaltu w Strzegomiu, strona południowa

Kamieniołom bazaltu w Strzegomiu, ściana północno-wschodnia. W górnej części brekcja wulkaniczna (czerwonawy odcień), wypełniająca prawdopodobnie komin eksplozywny.

Zarzekaliśmy się (tutaj: o-janku-co-glinke-sprzedawal-czyli-rzecz-o-strzegomskiej-ziemi-pieczetnej), że wrócimy do tematu strzegomskiego kamieniołomu bazaltu (popularnie nazywanego „Bazaltem”). I nie chodzi o to, że męczy nas jakaś szczególna obsesja. Po prostu wyrobisko to zasługuje na większą uwagę jako miejsce, w którym zależnie od zainteresowań, potrzeb ducha i usposobienia można: primo – podszkolić się z geologii, mineralogii czy przyrody w ogóle, secundo – zasiąść, popatrzeć, popaść w stan kontemplacji, tertio – porobić fantastyczne zdjęcia o różnych porach roku, quarto – wykonać powyższe czynności w dowolnej kombinacji. Krótko mówiąc, to miejsce dla każdego, kto pragnie posiąść trochę ogłady umysłowej 😉
Czytaj dalej

O Janku, co glinkę sprzedawał, czyli rzecz o strzegomskiej ziemi pieczętnej

Jan Montanus (1531 - 1604) - strzegomski lekarz i alchemik oraz nadworny doradca Rudolfa II Habsburga

Jan Montanus (1532 – 1604) – strzegomski lekarz i alchemik oraz nadworny doradca Rudolfa II Habsburga (podobizna z tablicy pamiątkowej przy ul. Dąbrowskiego w Strzegomiu)

Prosty pomysł to klucz do udanego biznesu. Udowodnił to cztery i pół wieku temu pewien Janek ze Strzegomia, który wtedy był jeszcze prostym medykiem, choć przejawiał też pewne (al)chemiczne ciągotki, a i bystrości umysłu i ambicji mu nie brakowało. No, dobra. Teraz poważnie, bo w końcu o zacnego obywatela strzegomskiego chodzi, co wielką karierę zrobił. Owym lekarzem był niejaki Johannes Schultz (1532 – 1604), który przeszedł do historii jako Jan Montanus, a dziełem swego żywota rodzinne miasto rozsławił. Co więc sprawiło, że wspomniany Montanus został bohaterem geologicznego bloga? Zacznijmy od początku…

Czytaj dalej