Podziemne Wiry, czyli mineralogiczna klasyka dla każdego

Fantazyjna siatka żyłek magnezytu w serpentynicie z kopalni w Wirach (ok. 20 cm dl.)  

U nas „słowo droższe pieniędzy”, jak mawiał klasyk… Zgodnie więc z obietnicą powracamy w radosnych pląsach, już w nowym roku, do tematu kopalni w podślężańskich Wirach, o której pisaliśmy ostatnio. Tym razem skupimy się jednak na minerałach, czyli na tym, co nam wzmacnia puls. Przy okazji wygrzebaliśmy z najciemniejszych kątów kilka starych okazów.

Powtórzmy to, o czym wspomnieliśmy w poprzednim tekście: kopalnia Wiry to jedno z najcenniejszych polskich stanowisk mineralogicznych. Klasyka, można śmiało powiedzieć. Każdy szanujący się student/absolwent każdego szanującego się krajowego ośrodka geologicznego o Wirach powinien przynajmniej usłyszeć, każdy szanujący się krajowy pasjonat minerałów do Wir choć raz w życiu winien zajechać i hałdę (dziś jej resztki) przynajmniej zobaczyć. Od lat początkujących zbieraczy minerałów do kopalni w Wirach ciągnie, by swą pierwszą kolekcję rozwijać. Czy na pewno miejsce to godne jest takich peanów? Naszym zdaniem tak.             Czytaj dalej