Ostaš – gdzie Śmierć ma swój grób, a diabły parkują samochody

Mogiła Śmierci (Mohyla smrti). Ta pani chyba próbuje coś powiedzieć

Czechy to mały kraj, ale ilość „skalnych miast” przypadająca na jednego mieszkańca jest doprawdy nielicha. Spore ich nagromadzenie mamy tuż za nasza granicą. Polscy turyści odwiedzający Góry Stołowe zapuszczają się chętnie do ich czeskiej części (Broumovska vrchovina), biorąc sobie za cel zazwyczaj piękne i zatłoczone Adršpašsko-teplické skály, rzadziej Broumovské stěny. Niewielu jednak wie o niewielkim, ale uroczym Eustachym, czyli Ostašu, który również kryje piaskowcowe labirynty.

W  górnym labiryncie…

Miejsce to może nie jest tak pocztówkowe, jak sąsiednie „skalne miasta”, niemniej jednak warto poświęcić mu trochę uwagi. Ostaš (700 m n.p.m.) to góra stołowa, nieco osamotniona, wyraźnie wyróżniającą się w krajobrazie, położona ok. 3 km na NW od Polic nad Metują, pomiędzy wsiami Pěkov i Dědov. Wzniesienie objęte jest ochroną jako rezerwat przyrody (ok. 30 ha), wchodzący w skład CHKO Broumovsko (Obszar Chronionego Krajobrazu Ziemia Broumowska). Ciekawostką jest fakt, że na Ostašu – podobnie jak na Szczelińcu – założone zostało geolaboratorium „pod chmurką” (partycypują w nim także polscy naukowcy), śledzące metodami geodezyjnymi i satelitarnymi przemieszczania się piaskowcowych bloków.

I tak oto opowieść płynnie weszła na obszar zagadnień geologicznych…

Jak wieść gminna niesie, skalne baszty, mury i labirynty Ostaša, jak i sąsiednich „skalnych miast”, rozwinęły się w późnokredowych piaskowcach ciosowych (gwoli ścisłości chodzi o tzw. górne piaskowce ciosowe), podścielonych nieco starszymi – ale też górnokredowymi – wapnistymi mułowcami i iłowcami. Cały ten kompleks skalny związany jest sedymentacją morską. 

Jak to z tym morzem było? Około 100 mln lat temu od strony Masywu Czeskiego zaczęło wdzierać się tzw. czeskie morze kredowe (tak, w Czechach jednak też kiedyś szumiały morskie fale 😉). Ten płytki zbiornik, o niewielkiej głębokości, dochodzącej do 30 m (średnia głębokość Bałtyku to 52 m), ograniczony był od północy i wschodu wyspami, odpowiadającymi współczesnym sudeckim masywom krystalicznym, np. Karkonoszom i Górom Izerskim, Górom Sowim czy Górom Bystrzycko-Orlickim. Dzisiejsze Góry Stołowe i ich czeska kontynuacja to fragment tzw. zatoki czeskiej, którą można umiejscowić pomiędzy wyspami karkonosko-izerską i orlicko-bystrzycką. Zbiornik ten jednak był przez kolejne kilkanaście milionów lat stopniowo zasypywany nanoszonym z lądów materiałem. W efekcie więc morze wycofało się na południe, pozostawiając sporą porcję osadów.   

Powstaniu skalnych form sprzyjały właściwości piaskowców ciosowych. Łatwo ulegały selektywnemu wietrzeniu wzdłuż systemu niemal prostopadle przecinających się spękań (ciosów), ponieważ były to strefy osłabione, łatwo dostępne dla wody i roślinności. W efekcie piaskowcowa płyta zamieniła się w nagromadzenie bajkowych skalnych wież. Proces ten nadal zachodzi, ale jest niemal nieuchwytny w skali ludzkiego życia, stąd pomysł śledzenia tych zmian zaawansowanymi technikami badawczymi. Wietrzeniu piaskowców i powstawaniu ich fantazyjnych kształtów sprzyjają również takie cechy, jak niejednorodność uziarnienia, porowatości czy stopnia scementowania osadu. Wskutek tego w piaskowcach pojawiają się rożnego rodzaju dziury, zagłębienia i okna, do których wielu turystów próbuje wsadzić głowę lub wsunąć całe cielsko w celu zapozowania do rodzinnej fotografii. Skałki przybierają różnorodne kształty, a człowieczy mózg koniecznie próbuje skojarzyć je z czymś sobie znanym. Napotkamy więc tu Mogiłę Śmierci, Sokoła, Zdrajcę, Ściętą Głowę czy Diabelskie Auto. Piekielne to skojarzenia, ale miejsce jest naprawdę rajskie.

Diabelskie Auto (Čertovo auto). Czyżby maybach? A przy tym chyba najciekawszy przykład wietrzenia piaskowców ciosowych na Ostašu.

Panorama z Ostaša

Na Ostašu znajdziemy dwa labirynty – górny i dolny. W rzeczywistości mamy tu do czynienia z tą samą płytą piaskowców ciosowych. Warstwy skalne zostały jednak przedzielone uskokiem, którego północno-wschodnie skrzydło przesunęło się w dół kilkadziesiąt metrów. Matka Natura zawsze wszystko komplikuje, by życie geologa nabrało sensu… Górny labirynt zlokalizowany jest tuż poniżej powierzchni szczytowej. Co nie oznacza, że na wierzchołku Ostaša nie ma nic ciekawego. Wręcz przeciwnie. Czeka nas tam wędrówka po krawędzi płyty i podziwianie panoramy z wyśmienitych punktów widokowych, z których najwyższy to Frýdlantská skála. Dolny labirynt, zwany Kocimi Skałami (Kočičí skály), z efektownym Kocim Zamkiem (Kočičí hrad), również dostarcza wielu estetycznych wrażeń.

Grota Braci Czeskich

Po drodze do Kocich Skał warto odbić nieco w bok i zejść schodkami kilkadziesiąt metrów, aby przecisnąć się przez wąską szczelinę (szerokość ok. 1 m, długość ok. 30 m), nazywaną Grotą Braci Czeskich (Sluj Českých bratří), w której, jak mówi legenda, w czasach wojny trzydziestoletniej odbywały się tajne spotkania modlitewne. Prawdopodobnie jednak historia ta to tylko dziewiętnastowieczny chwyt marketingowy. Sama szczelina jest natomiast rozłamem, wzdłuż którego zewnętrzny blok odspaja się od reszty masywu.

Dla planujących urlop w tamtych okolicach istotne może być to, że przy Ostašu znajduje się ośrodek wypoczynkowy z domkami, polem biwakowym (ceny bardzo przystępne!), placem zabaw oraz knajpką. I to jest chyba najtłoczniejsze miejsce w okolicy. Na szlaku natomiast jakoś nie widać „pielgrzymek” (nie w takiej skali, jak na Szczelińcu czy w Adrszpaskich Skałach) i nikt za plecami nie dyszy. Rodzi się więc szansa na kilka chwil kontemplacji.

Ze względu na stosunkowo niewielki obszar miejsce to warto polecić zwłaszcza niezbyt wytrawnym piechurom lub osobom, których ograniczają krótkie nogi ich nieletnich pociech. W najkrótszej wersji, tzn. z parkingu pod Ostašem, trasa-pętelka (niebieski szlak) do górnego labiryntu i z powrotem to raptem 3 km. Nieco krótszej długości wyprawa czeka tych, którzy zielonym szlakiem zapuszczą się do Kocich Skał. Tutaj ewentualnie doliczyć należy dodatkowe kilkaset metrów na zaliczenie Groty Braci Czeskich. Zapewniamy, że dla maluchów zobaczenie osobliwych form skalnych i przejście labiryntami Ostaša będzie ekscytujące. Dodajmy do tego wizytę w barze u podnóża góry i konsumpcję tamtejszych lodów malinowych, a wdzięczność pociech murowana… A jeśli to nieprawda, sczeźniemy my i pchły nasze!

Zdrajca (Zrádce). Kogo by tu jeszcze sprzedać…?

A tak kończy zdrajca. Ścięta Głowa (Useknutá hlava)

W Kocim Zamku (Kočičí hrad). Kici, kici! Jest tu jakiś czarci kotek-behemotek? 

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *